WUD Silesia 2017 – podsumowanie

Identyfikatory prelegentów konferencji

WUD Silesia 2017 już za nami. Organizacja tej konferencji to jedna z najlepszych rzeczy, którą robimy z przyjaciółmi nieprzerwanie od 2010 roku. Każda edycja wydarzenia to co najmniej pół roku przygotowań, często okupionych sporą ilością wyrzeczeń. Dla nas jest to jednak przede wszystkim czas świetnej współpracy, samorozwoju i dobrej zabawy. A dzień konferencji, w którym widzimy efekty naszej pracy, potrafi zrekompensować cały wysiłek.

Przygotowania

Przygotowania konferencji - spotkanie

Spotkanie organizacyjne

Nad organizacją naszego WUDu pracujemy w zespołach, które odpowiadają za różne obszary, m.in. merytorykę, działania Fun & Art, organizację dnia wydarzenia, prace graficzne i programistyczne, proces rejestracji, czy działania promocyjne. Takie podejście pozwala nam sprawniej działać i szybciej podejmować decyzje, co w przypadku tego typu działania jest niezwykle istotne.

W tym roku wyzwania mieliśmy naprawdę spore. M.in. zdecydowaliśmy się na napisanie własnego systemu rejestracji od zera (pozdro dla Bartka i jego zespołu). Wprowadziliśmy duże zmiany w identyfikacji wizualnej (pozdro dla Eweliny, Kingi, Staszka, Matiego i Petkiego). Zdecydowaliśmy się również na przemodelowanie struktury programu konferencji – przygotowanie 2 równoległych ścieżek wykładów i zaproszenie super (jak co roku) prelegentów (pozdro dla Kasi i Agaty). Pozyskaliśmy również dużych patronów medialnych (m.in. Miesięcznik Znak i Tygodnik Powszechny). Do tego jeszcze trzeba uwzględnić codzienne działania takie jak obsługa Social Media, kontakt z Prelegentami, Partnerami, Patronami Medialnymi (pozdro dla Basi, Zwoli, Magdy, Agaty, Kasi) oraz oczywiście przygotowanie strefy Fun & Art (pozdro dla Lenego, Kasjana, Bartka, Agaty, Anki, Magdy, Kasi, Kasi, wszystkich!!! ;)).

Sam dzień konferencji to duże przedsięwzięcie logistyczne i organizacyjne, dlatego wszystko musi być bardzo dobrze zaplanowane, przygotowane i zrealizowane (pozdro dla Kasi, Bartka i ekipy z SMCEBI i ASP Katowice). W tym roku gościliśmy ponad 30 prelegentów i prawie 300 uczestników, więc było co robić.

Zdjęcia z kick-offu 2017: klik.

Temat konferencji: Granice Systemów
Tegoroczny temat, zaproponowany przez inicjatorów World Usability Day, brzmiał „Inclusion through UX”. Kilka tygodni poświęciliśmy na jego przemyślenie. Wiedzieliśmy, że jeżeli chcemy przeprowadzić dyskusję wokół „włączania”, to powinniśmy też podjąć temat wykluczenia. W końcu zdecydowaliśmy się na ujęcie systemowe całego zjawiska włączania i wykluczenia. Pięknie całość podsumowała Kasia Drożdżal w wywiadzie dla magazynu Reflektor:

W tym roku postanowiliśmy poszerzyć nasze rozważania, skoncentrować się nie tylko na samym inclusion, ale też na przyczynach wykluczenia, przyczynach pewnych zmian społecznych. Zaproponowaliśmy temat Granice Systemów, bowiem to właśnie te miejsca, gdzie ustala się pewne normy dostępu, gdzie ustala się pewne kryteria, wg których ludzie mogą uczestniczyć w danym systemie, również społecznym. Nie chcemy ograniczyć się tylko do dobrych praktyk, ale również porozmawiać o przyczynach, barierach i ponownie nawiązać do wpływu, jaki technologia ma na nasze życie.

I stało się. WUD Silesia 2017 zabrał uczestników w podróż na granice systemów. Nasi prelegenci opowiadali o systemach (i ich granicach), w których funkcjonują i dla których projektują. Pozwolę sobie wkleić tutaj opis, którego użyliśmy na stronie:

Czym jest system?

W definicji, którą stworzyliśmy na potrzeby tegorocznej konferencji, system jest to sposób patrzenia na świat. Zarówno świat materialny (np. system nerwowy, ekosystem przyrodniczy, system rzek), jak i świat tworzonych przez człowieka abstrakcji (np. system finansowy, system filozoficzny, system informatyczny). Jak widzicie, system to pewien konstrukt myślowy, który tworzymy po to, by łatwiej zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość. Jeżeli jest ona złożona (a zazwyczaj jest), to możemy powiedzieć, że myślenie za pomocą systemów jest próbą zorganizowania złożoności otaczającego nas świata.

Czym zatem jest granica systemu?

Granica jest cienką linią, często kompletnie niewidoczną, oddzielającą systemy od siebie. Wyznaczenie tej linii jest niezwykle trudne, w szczególności w świecie pojęć i abstrakcji. Ciężko jest narysować linię wokół czegoś i powiedzieć, co jest wnętrzem, a co otoczeniem. Wytyczenie takich granic często prowadzi do tworzenia niepełnych schematów, które nie dają pełnego obrazu. Jednak trudność wyznaczenia granicy, wcale nie oznacza, że tej granicy nie ma. Ona jest, tylko by ją dostrzec, trzeba spojrzeć dostatecznie szeroko, zobaczyć jakie inne systemy otaczają ten przez nas rozpatrywany. Granica jednego systemu styka się z granicami wielu innych. To pomaga nam wyodrębnić systemy, mimo że często bardzo mocno się one przenikają.

Identyfikatory prelegentów

Identyfikatory prelegentów

Program konferencji

Od pierwszej edycji (2010 rok) naszym celem jest to, by konferencja była maksymalnie merytoryczna. Wkładamy mnóstwo pracy w przygotowanie programu i zaproszenie prelegentów, którzy mają ciekawe doświadczenia, otwarte umysły, i którzy przyjeżdżają do nas dzielić się wiedzą, a nie sprzedawać (co niestety jest dosyć częstsze na konferencjach). WUD Silesia to nie miejsce na promocję swoich usług, tylko miejsce dialogu na temat designu, technologii i roli projektantów w dzisiejszym świecie. Proces przygotowania programu trwa kilka miesięcy i nasi goście zapraszani są przez nas (nie robimy Call for Papers).

2017 to kolejny rok, w którym pobiliśmy nasz rekord ilości zaproszonych prelegentów. Łącznie 31 osób! Nie idziemy w ilość tylko w jakość, dlatego czasami nasza chęć zrobienia bardzo merytorycznego wydarzenia sprawia, że chcemy zaprosić wszystkie osoby, które wzbogacą program konferencji. Wtedy liczba prelegentów rośnie.

Program wyglądał następująco.

Program WUD Silesia 2017

Program WUD Silesia 2017

Więcej o temacie i programie konferencji możecie dowiedzieć się z wywiadu, który udzieliłem Tomkowi Skórskiemu z bloga Nie Tylko Design oraz przeczytać we wcześniej cytowanym już wywiadzie z Kasią.

WUD 2017 – co wydarzy się w tym roku?

Hm. Obiecuję, że to będzie pierwsze i ostatnie wideo w tym roku 🙂 Poprosiłem Paweł Nowak, aby opowiedizał, co wydarzy się na tegorocznym WUD Silesia 2017! Dziś też otwarcie rejestracji.

Opublikowany przez Nie Tylko Design na 12 listopada 2017

 

Miejsce
Konferencję zorganizowaliśmy wspólnie ze Śląskim Międzyuczelnianym Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych (SMCEBI). Miejsce konferencji okazało się strzałem w dziesiątkę. Zarówno przestrzeń konferencji była dla nas jak znalazł, ale co ważniejsze, współpraca z SMCEBI – naszym partnerem, przebiegła wzorowo.

Na początku nieco baliśmy się, że odległość SMCEBI od Katowic może stanowić problem dla uczestników konferencji. Frekwencja jednak dopisała i nikt nie zgłaszał nam problemów z dojazdem. Aż trudno mi opisać jak wspaniałe jest uczucie, gdy w sobotę o 9 rano, tuż przed rozpoczęciem imprezy, jest już prawie 200 osób i co chwilę do budynku wchodzą kolejne.

Aula - Uczestnicy konferencji

Uczestnicy konferencji WUD Silesia 2017

Dzień konferencji
Nadszedł 9 grudnia. Mocno denerwowałem się, bo dzień konferencji, to, nie tylko dla mnie, jeden z najważniejszych dni w roku. Cały nasz team to go przeżywa, bo jest to moment, w którym spotykają się wszystkie nasze działania i muszą się ze sobą zgrać. Nie ma szansy na powtórkę. Wszystko musi zadziałać. Moje nerwy były dodatkowo wystawione na próbę, bo oprócz otwarcia konferencji miałem wygłosić wykład inauguracyjny. Mimo emocji jakoś dałem radę, a potem już było tylko lepiej.

Otwarcie konferencji

Otwarcie konferencji WUD Silesia 2017

Organizacyjnie wszystko przebiegło bez najmniejszego problemu. Bartek Michalski i Kasia Antoniak-Kujon, wraz zespołem, którzy byli odpowiedzialni za organizację dnia konferencji, tak wszystko zorganizowali, że rzeczy działy się poza mną. Nie musiałem o niczym myśleć. A jak nawet pomyślałem, to od razu dowiadywałem się, że są już zrobione. Chapeau bas.

Osobny post poświęcę na omówienie prelekcji i warsztatów. Jest o czym pisać, bo były fascynujące i nieraz otwierające oczy. Wprowadziliśmy też nowy format – dyskusje pomiędzy wykładowcami i publiką, które odbywały się w trakcie krótkich bloków wykładowych. Wyszło bardzo dobrze, a Ania Karłowska i Leny sprawdzili się świetnie w roli moderatorów.

Wykład Badaczy i Izy Wyppich

W ciągu dnia konferencji nasi goście mogli uczestniczyć w działaniach przygotowanych przez Fun & Art, m.in. zrobić sobie zdjęcia w zbudowanej przez nas fotobudce, uczestniczyć w rozwoju miasta WUDzisław na planecie SUSTAR (z wykorzystaniem klocków), czy wejść w interakcję z instalacją „Pogranicza filmowe”.

Korporacja w WUDzisławiu

Demontowanie korporacji w WUDzisławiu

Demontowanie korporacji w WUDzisławiu

Instalacja Pogranicza Filmowe WUD Silesia 2017

Instalacja „Pogranicza Filmowe” WUD Silesia 2017 – Autorem rysunków jest Agata Magdalena Nowak

Fotobudka

Fotobudka – na zdjęciu nasza ekipa z SMCEBI

Konferencja zakończyła się panelem dyskusyjnym, w którym wzięli udział Tom Gilb, Aga Szóstek, Łukasz Szóstek, Jaroslav Svelch i Łukasz Lamża. Miałem przyjemność ten panel poprowadzić.

Po konferencji pojechaliśmy do Katowic do Rajzefiber na afterparty, które skończyło się nad ranem.

Bez Was by się to nie udało!

Sukces tegorocznej edycji WUD Silesia to efekt pracy bardzo wielu osób. Chciałbym z tego miejsca podziękować wszystkim, którzy się do niego przyczynili.

Wielkie podziękowania dla naszego zespołu, który przez ostatnich 6 miesięcy pracowały nad sukcesem tegorocznego wydarzenia. Czapki z głów i podziękowania dla: Agaty Magdaleny Nowak, Kasi Drożdżal, Kasi Antoniak-Kujon, Eweliny Bidzińskiej, Kingi Pawlik, Marty Zwolińskiej, Basi Wardowskiej-Heydy, Magdaleny Betlińskiej, Ani Karłowskiej, Bartka Michalskiego, Kasjana Kotyni, Bartka Lenarda, Staszka Heydy, Mateusza Boboli. Najlepsi!

Dzięki wielkie dla:

Dzięki wielkie dla naszych prelegentów, wolontariuszy, ekipy technicznej, fotografów i kamerzystów i dla Was – uczestników!

Część ekipy organizatorów WUD Silesia 2017

Co dalej?

W styczniu pojawią się nagrania z wykładów i paneli dyskusyjnych. Będziemy je publikować na naszym kanale Youtube. Planujemy również nowe działania, o których dowiecie się niebawem…

Post scriptum

W poście nie napisałem nic o działaniach Badaczy – projektu, który realizowany jest przez grupę organizatorów WUD Silesia. Projekt jest niezwykle ciekawy i rozwija się bardzo dynamicznie, dlatego chcę mu poświęcić osobny wpis.

Kilka pytań dot. dobrej współpracy UXa i Product Ownera – pytania z Agile Silesia #12

Wczoraj na Agile Silesia #12 miałem wielką przyjemność opowiedzieć o moich doświadczeniach ze współpracy z Product Ownerami, z którymi pracowałem przez ostatnie 7 lat. Była to polska wersja wykładu, który już wcześniej prowadziłem na Agile by Example 2015 i Product Development Days 2015. Zainteresowanych odsyłam do slajdów i nagrania z ABE15.

Podczas wykładu, który planowo miał trwać około 20 minut, a razem z dyskusją przeciągnął się do godziny, padło wiele bardzo dobrych pytań. Bardzo Wam za nie dziękuję. Trzy z nich postanowiłem dodatkowo omówić na blogu.

„Common” approach:

Zrzut ekranu 2016-02-03 o 23.28.19

„Caring” approach:

Zrzut ekranu 2016-02-04 o 08.47.31

1.Czy to aby nie Scurm Master, albo Agile Coach powinni wyjaśnić głównym zainteresowanym jaki jest zakres odpowiedzialności Product Ownera i UX Designera, a potem przypilnować, by osoby w tych rolach robiły to co do nich należy? Czy wtedy, zaprezentowany przez Ciebie model dalej ma sens? Dodatkowo, czy model nie jest oparty tylko na Twoich doświadczeniach, przez co może nie sprawdzić się w innym kontekście? 

Bardzo dziękuję za te pytania. Wszystko, o czym opowiedziałem na wykładzie to moje osobiste doświadczenia. Nie lubię nie swoich case’ów, a przez ostatnich 7 lat udało mi się zebrać ich na tyle dużo, że mogę długo o nich opowiadać. To, co jest bardzo celne w tym pytaniu, to fakt, że specyfika firmy, w której pracowałem i relacje biznesowe z klientami, w jakich uczestniczyłem, nie są podręcznikowe, ale mocno życiowe. Wykład odnosił się do specyficznego kontekstu mojej pracy, dlatego z pewnością część problemów, o których opowiadałem w innym kontekście mogłoby być rozwiązanych przez dobrego Scrum Mastera, czy Agile Coacha.

W innym kontekście, taki Scrum Master mógłby spokojnie pomóc określić zakres odpowiedzialności i przypilnować, by każdy w zespole robił to w czym jest najlepszy i sprawnie tworzył wartość dla produktu. Wtedy zaprezentowane przeze mnie wskazówki nie musiałyby być aż tak istotne, ponieważ niedopowiedzenia czy ryzyko konfliktu na linii UX Designer – PO byłyby minimalizowane przez podejmowane przez Scrum Mastera działania.

Jednak w złożonych relacjach biznesowych, w których uczestniczyłem, gdzie zespół był rozproszony nawet po kilku krajach, sam klient (PO) był na stałe np. w Wielkiej Brytanii i dodatkowo projekty nie były robione w czystym Scrumie, wtedy, by praca szła do przodu, należało się skupić na zbudowaniu dobrej relacji, a nie na twardym trzymaniu się swojej roli.

Z moich doświadczeń w takich projektach, UX Designer często wchodził w rolę proxy PO (sic!). Podchodząc do ustawienia współpracy w taki sposób, jaki zaprezentowałem podczas wykładu, UXowiec zaczynał odgrywać kluczową rolę w projekcie.

Rzeczywistość, którą poznałem często uciekała podręcznikom i dobrym praktykom, które z powodzeniem działają w wielu przypadkach, za to wymagała dużej pokory i wielu długich tygodni, a nawet miesięcy budowania opartej na zaufaniu relacji z Product Ownerem.

2.Czy model, który pokazujesz, odnosi się też do innych ról w projekcie, np. developerów albo testerów?

Tak. To jest bardzo prosty i zdroworozsądkowy model, który można zastosować do wielu ról projektowych. Ba, można na nim oprzeć bardzo wiele innych sytuacji, gdzie współpracują / współegzystują ze sobą ludzie. Pewnie jakby się dobrze zagłębić w literaturę, albo przeszukać internet, to można by znaleźć podobny model, tylko pewnie dotyczący innego kontekstu. To co jest w nim najważniejsze, to wskazanie, że pokrywające się kompetencje, wcale nie muszą prowadzić do konfliktu. Natomiast, mogą, a nawet powinny prowadzić do synergii.

3.Skąd mamy dowiedzieć się o rzeczach, o których istnieniu nie wiemy, a które mogą być istotne dla sukcesu produktu?

Podczas wykładu zaznaczyłem, że w ramach współpracy należy mocno skupić się na tym, by jak najszybciej identyfikować niewidoczne zagadnienia, które mogą okazać się bardzo istotne dla sukcesu produktu.

Na początku każdego projektu większość rzeczy, które określamy jako istotne, to tak naprawdę nasze założenia. Rzeczy, których jesteśmy naprawdę pewni jest bardzo niewiele. Dodatkowo, na samym początku wymagania są najczęściej wysokopoziomowe i dosyć trudno jest stwierdzić, czy są one w ogóle poprawne. Zwinne metodyki odgrywają dużą rolę w ograniczaniu niepewności związanej z poprawnością wymagań, ponieważ umożliwiają ich dosyć szybką weryfikację. Dodatkowo, badania i prototypy wykonywane przez UX Designerów pomagają tę niepewność jeszcze szybciej i jeszcze taniej zmniejszać.

Jak się dowiadywać o rzeczach, o których nie wiemy? Jak to powiedział Steve Blank: „In a startup no facts exist inside the building, only opinions.”  Dlatego polecam, by tak często jak to możliwe, rozmawiać z użytkownikami, budować prototypy,  testować je z udziałem użytkowników, a następnie wyciągać z tych testów wnioski. Dzięki temu będziemy szybciej podejmować właściwe decyzje biznesowe. Dobrze prowadzony proces projektowy i świadome wsłuchiwanie się w to, co mówią do nas użytkownicy, pozwala nam poznać ich potrzeby. Rozumiejąc te potrzeby możemy budować produkty, które mają szansę odnieść rynkowy sukces.

12654507_1011335485603655_1989787995538281329_n

Bardzo dziękuję za wszystkie pytania. Było mi na prawdę miło uczestniczyć w 12-tej edycji Agile Silesia. Do zobaczenia!

UX Designer meets Product Owner [Video]

We wrześniu wystąpiłem na konferencji Agile by Example, podczas której podzieliłem się kilkoma wskazówkami dotyczącymi układania współpracy pomiędzy UX Designerem i Product Ownerem. Slajdy z tego wykładu opublikowałem we wcześniejszym wpisie. Poniżej zamieszczam nagranie z wykładu. Jeżeli macie pytania dotyczące tego o czym opowiadam, to zachęcam do wpisywania ich w komentarzach pod tym postem.

Miłego oglądania!

UX Designer meets Product Owner

Ostatnio miałem przyjemność dwukrotnie wygłosić wykład pt. „UX Designer meets Product Owner. How to set up successul cooperation?”. Pierwszy raz pod koniec września w ramach Agile by Example w Warszawie, a następnie w ramach Product Development Days w Krakowie. Obie imprezy były bardzo udane i z obu wystąpień jestem zadowolony.

Podczas wykładu podzieliłem się kilkoma wskazówkami, które wypracowałem przez ostatnie 6 lat pracy w roli UXowca. Wskazówki te pomagają  ułożyć współpracę pomiędzy UX Designerem i Product Ownerem. Wierzę jednak, że są one na tyle uniwersalne, że można je stosować zdecydowanie częściej, niezależnie od roli, którą pełnimy.

Oczywiście jest to pewien model, a więc uproszczenie, a jak wiadomo, rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana. Jednak modele i ogólne zasady są o tyle dobre, że pomagają nam tę skomplikowaną rzeczywistość nieco uprościć, by ją potem łatwiej zrozumieć.

Poniżej zamieszczam slajdy i zachęcam Was do zadawania pytań i komentowania.

O błędach poznawczych na Product Camp 2015

W dniach 29-30 maja miałem wielką przyjemność uczestniczyć w Product Camp 2015 – niesamowitej konferencji zorganizowanej w Trójmieście przez ekipę z Ultimo i ich przyjaciół. Czapki z głów dla organizatorów. Nigdy nie byłem na tak klimatycznej imprezie UXowej. Rewelacyjna konferencja, świetni ludzie z całej polski, wysoki poziom merytoryczny prelekcji, bardzo dużo atrakcji, świetna biforka w nowej siedzibie UXPin, bardzo dobra kawa, chwilowy brak prądu w trakcie konferencji, którego ofiarą padła połowa Gdyni (w tym Pomorski Park Naukowo-Technologiczny, w którym odbywał się Product Camp),  a przy tym wszystkim spokój i chill. No i na końcu zupełnie niespodziewany koncert zespołu Andrzeja Woynarowskiego z Logisfera Nova, który sprawił, że już nie miałem do dodania nic. Simply amazing event!

11295695_1614930025411901_1554326098080117171_n

W trakcie konferencji sesje wykładowe toczyły się równolegle, dlatego nie mogłem uczestniczyć we wszystkich prelekcjach. Musiałem dokonywać trudnych wyborów, na czyją prelekcję pójść. W niektórych momentach chciałem być na 4 prelekcjach jednocześnie, niestety nie mogłem się „rozczworzyć”. Z jednej strony smutek, że nie mogę być wszędzie, z drugiej strony jest to niesamowite, że tyle osób potrafi być na jednej konferencji, a każda z tych osób może wynieść z niej zupełnie inne przemyślenia i doświadczenia.

Z trójmiejskiego Product Camp wróciłem bardzo pozytywnie naładowany, z bagażem nowych przemyśleń oraz bogatszy o kilka nowych znajomości. Rewelacja. Jeszcze raz wielkie gratulację dla organizatorów i wszystkich prelegentów.

Sam też miałem przyjemność wystąpić w ramach jednej z sesji wykładowych. Prezentowanym przeze mnie tematem były błędy poznawcze. Jest to temat, o którym opowiadam coraz częściej i coraz chętniej, ponieważ im więcej uczę się na ich temat, tym lepiej rozumiem jak olbrzymi mają one wpływ na decyzje projektowe. Poniżej wrzucam slajdy.

Dziękuję wszystkim za uczestnictwo w wykładzie i cenne dyskusje po nim. Do zobaczenia w przyszłym roku na Product Camp!

Ciemna strona UX – relacja z konferencji

W sobotę wziąłem udział w w wyjątkowym wydarzeniu UXowym – konferencji „Ciemna strona UX”, zorganizowanej przez ITberries. Zapytacie: Co w tej konferencji było wyjątkowego? Odpowiem: Wszystko.

Organizacja

Konferencja nie została zorganizowana przez praktyków z branży, ale przez studenckie koło naukowe, działające przy krakowskiej AGH.

Celem ITberries było zrobienie darmowej, otwartej dla wszystkich i przede wszystkim merytorycznej konferencji. Drobne ograniczenia takie jak brak budżetu i brak wcześniejszego doświadczenia w organizacji tego typu imprez nie stanowiły dla organizatorów problemu, ponieważ ich zaangażowanie i szczera chęć stworzenia wyjątkowej imprezy były kluczowe w tym projekcie. (Aż stanęły mi przed oczami wspomnienia z pierwszych edycji WUD Silesia.)

Oprócz energii i entuzjazmu, organizatorzy wykazali się bardzo dojrzałym i profesjonalnym podejściem. Jako prelegent (a przez większą część dnia uczestnik) konferencji, miałem poczucie, że wszystko przebiega idealnie (ewentualnie kawa mogłaby być lepsza:)) Drobne poślizgi czasowe zdarzają się wszędzie, a w przypadku „Ciemnej strony UX”, oscylowały one w granicach 15 minut.

Dobrym pomysłem było nie robienie rejestracji na konferencję, dzięki temu mógł w niej wziąć w niej udział każdy, bez konieczności zapisywania się. Sala w krakowskim hub:raum była pełna gości, a przy tym nie było tłoku. Dodatkowo, nie było też problemu z osobami, które zarejestrowały się i później nie przyszły, zabierając miejsce komuś innemu. To jest wielki problem w darmowych eventach, a brak rejestracji ten problem ominął.

11077786_830032220402616_4952327728481448967_o

I choć nigdy nie jest tak, że podczas konferencji wszystko idzie zgodnie z planem, to cała sztuka polega na tym, żeby uczestnicy tego nie odczuli. Ta sztuka udała się organizatorom.

Jeżeli ktoś z Was chciałby zorganizować konferencję, to polecam napisać do ITberries i poprosić o konsultację. Piszę to całkiem serio.

Merytoryka

Przyznam, że nie wiedziałem czego mogę się spodziewać jadąc na tę konferencję. Od kilku dobrych lat jeżdżę na różne konfy branżowe w Polsce i za granicą i niestety z poziomem bywa różnie. Czasami wracam do domu z poczuciem, że zmarnowałem czas i niczego nowego nie dowiedziałem się. Podejście do oceny sensowności mojego udziału w konferencji mam takie: jeżeli ze wszystkich prelekcji na danej imprezie wyciągnę choćby jedną nową, z mojego punktu widzenia istotną, myśl, to uznaję, że warto było jechać.

Na „Ciemnej stronie UX” nie zawiodłem się, ponieważ wyciągnąłem z niej zdecydowanie więcej niż się spodziewałem. Z większości wykładów coś dla siebie wziąłem. Napiszę tylko o kilku z nich.

10417497_829923387080166_8339413416397955560_n

Szczególnie cenne były dla mnie wykłady Grzegorza Brożyny i Marka Janigacza, ponieważ poruszały tematy, w które nigdy jakoś mocniej nie wchodziłem. Grzegorz opowiadał o tym dlaczego tak ważne jest dobre copy w aplikacjach mobilnych. Marek natomiast opowiadał o tworzeniu i testowaniu gier symulacyjnych.

Ewelina Kroczek podzieliła się swoimi doświadczeniami z obszaru badań z użytkownikami. W prezentacji dała ciekawe przykłady i narzędzia z własnej praktyki oraz odwoływała się do Indi Young, której podejście do prowadzenia wywiadów sam staram się stosować. Zgadzam się z Eweliną, że Persony wcale nie są takie bez sensu. Szczególnie dobrze sprawdzają się w pracy w rozproszonych zespołach developerskich, których członkowie nie mają zbyt wielkich szans poznać użytkowników produktów, które tworzą.

Jeżeli zaś chodzi o połączenie dobrego flow i bardzo dobrej merytoryki, to chciałbym wspomnieć wykłady Łukasza Tyrały i Igora Farafonowa. Obaj panowie pokazali klasę. Obu prezentacji słuchałem z wielką przyjemnością.

Muszę przyznać, że odetchnąłem z ulgą gdy zobaczyłem w prezentacji Igora odwołania do badań B.J. Fogg’a, ponieważ sam chciałem się do nich odwołać, ale w piątek wieczorem zrezygnowałem z tego fragmentu w swoim wykładzie. Mam poczucie, że nasze prezentacje bardzo dobrze uzupełniły się i na szczęście (dla uczestników konferencji oczywiście;)), uniknęliśmy powielenia wątków.

Prezentacje z poszczególnych wykładów będą udostępnione przez ITberries. Podlinkuje je tutaj, gdy tylko pojawią się online. Moje slajdy znajdują się tutaj.

Atmosfera

Jakbym miał w kilku słowach opisać atmosferę panującą na konferencji, to użyłbym słów: autentyzm, entuzjazm oraz profesjonalizm.

Gdy po północy jechałem pustą autostradą na Śląsk, to mogłem swoje myślenie „wolne” zaangażować w refleksję nad minionym dniem. Spróbowałem nazwać swoje uczucia, które w tamtym momencie towarzyszyły mi. Radość, z bardzo dobrze spędzonego dnia w gronie świetnych osób, zmieszała się z uczuciem tęsknoty.

Mam jednak nadzieję, że nie będę tęsknić długo i w przyszłym roku spotkamy się na kolejnej odsłonie „Ciemnej strony UX”.

Zdjęcia użyte w tym poście pochodzą z oficjalnej strony konferencji na fejsie.

Wyzwania i odpowiedzialność projektanta

W tym roku podczas konferencji WUD Trójmiasto oraz WUD Silesia miałem przyjemność opowiedzieć o wyzwaniach, z jakimi mierzą się projektanci i odpowiedzialności, jaka na nas spoczywa. Przyznam, że wykład ten był dla mnie nie lada wyzwaniem, ponieważ temat jest trudny, a zdecydowanie łatwiej jest mówić o rzeczach przyjemnych, o wnioskach z użycia nowego narzędzia, o udanej implementacji procesu, albo o „kolejnym udanym projekcie dla zadowolonego klienta”.

Skąd zatem pomysł na ten wykład?

W trakcie 2014 roku poświęciłem sporo czasu, by pomyśleć o tym, co do tej pory robiłem w życiu i w jakim kierunku chcę iść. W tych rozmyślaniach często pojawiał się element wpływu na świat oraz idących za nim odpowiedzialności i etyki. Wiedziałem, że ten wpływ na świat pojawia się w każdym projekcie, ponieważ konsekwencje moich decyzji projektowych będzie odczuwać wiele osób, co w moim rozumieniu, przekłada się na sporą odpowiedzialność i mocno wiąże się z etyką pracy.

By temat lepiej zrozumieć, postanowiłem zapytać swoich doświadczonych koleżanek i kolegów po fachu, w jaki sposób oni rozumieją temat etyki i odpowiedzialności w pracy projektanta. Napisałem do Agnieszki Szóstek, Maćka Lipca, Marcina Piotrowskiego, Adriana Dampca i Adama Michalskiego i zaproponowałem, byśmy wszyscy na swoich blogach napisali, jak rozumiemy te tematy.

Wszyscy spisali się świetnie, pisząc bardzo wartościowe artykuły. Tylko jedna osoba nie wywiązała się z tego zadania – ja sam nic nie napisałem.

Za każdym razem, gdy brałem się za napisanie artykułu, to miałem poczucie, że ten temat mnie przerasta. Że nie jestem jeszcze gotowy, by napisać coś, co byłoby moje i wynikało z moich refleksji, a nie bazowało na tym, jak chciałbym, żeby było w moim wyidealizowanym świecie.

Przyszedł październik i dostałem zaproszenie do przeprowadzenia wykładu podczas WUD Trójmiasto. Uznałem, że albo teraz albo nigdy. Wziąłem na klatę temat wyzwań i odpowiedzialności i spróbowałem zebrać w całość swoje dotychczasowe przemyślenia i zamiast pisać artykuł na bloga, po prostu o tym wszystkim opowiedzieć. W ten sposób powstał poniższy wykład na trójmiejski WUD, który miałem przyjemność opowiedzieć również 2 tygodnie później podczas WUD Silesia.

Zapraszam do obejrzenia nagrania mojego wystąpienia na WUD Silesia 2014 oraz slajdów z wykładu.

I jeszcze na koniec mały bonus: visual notes z wykładu wykonane przez Jakuba Budzyńskiego.
1618568_476174755858040_7161990982340481763_n

Jakość jest w nas – moje wrażenia z Quality Excites 2014

W minioną sobotę miałem przyjemność wziąć udział w konferencji Quality Exictes, która odbyła się w Gliwicach. Organizatorem konferencji jest ekipa z firmy Future Processing. Była to już trzecia edycja QE, w mojej ocenie najbardziej udana. Wiem co mówię, ponieważ od 3 lat biorę udział w QE jako prelegent i świetnie znam ekipę, która organizuje ten ekscytujący event. Postanowiłem napisać kilka słów bardzo subiektywnego podsumowania z tej konferencji.

Jakość ekscytuje
Quality Exicets w swoim pierwotnym założeniu miała być darmową, jednodniową konferencją poświęconą zagadnieniom QA (Quality Assurance – Jakości Oprogramowania), skierowaną głównie do testerów, inżynierów ds. jakości, QA etc. Co jednak się okazało: tematyką jakości oprogramowania zainteresowana jest dużo szersza grupa osób. Na QE można spotkać dziesiątki programistów, managerów, product ownerów czy nawet projektantów. A wszyscy oni przyjechali po to, by rozmawiać o tym jak zapewniać wysoką jakość oprogramowania, czyli o niesamowicie istotnym elemencie procesu wytwarzania software’u, o którego potrzebie wiele osób przekonuje się dopiero wtedy, gdy zaczynają się problemy z wytwarzanym softem. Temat jakości oprogramowania jest mi bardzo bliski, ponieważ sam zaczynałem swoją karierę w IT jako tester, a później inżynier ds. jakości oprogramowania. Z resztą, swoje pierwsze kroki w tym obszarze stawiałem 6 lat temu pod okiem Daniela Deca. Decu, razem z Łukaszem Kempnym są pomysłodawcami tej imprezy. To właśnie ze ścieżki Quality Assurance wszedłem na ścieżkę Usability, a z niej na ścieżkę User Experience Design (parę słów o tym napisałem tutaj).

Konferencja co roku przyciąga coraz więcej uczestników, którzy zjeżdżają do Gliwic z całej Polski. W sobotę miałem okazję porozmawiać (a wieczorem pójść na imprezę) z osobami nie tylko ze Śląska, ale również z Wrocławia czy Gdańska. Fakt, że tyle osób chce przejechać przez całą Polskę, by wziąć udział w tej konferencji, dowodzi jej wartości.

Wraz z kolejnymi edycjami QE i rosnącym wokół niej zainteresowaniem, wzrasta również poziom prelekcji i warsztatów. Warto przy tym podkreślić, że poziom konferencji był wysoki już od pierwszej edycji, dlatego czapki z głów dla organizatorów, którzy włożyli bardzo dużo pracy, by skomponować tegoroczny program imprezy. W ramach konferencji odbyło się 7 warsztatów i 12 wykładów. Z racji tego, że sam współprowadziłem jeden z warsztatów, udało mi się wziąć udział tylko w trzech prelekcjach, z czego szczególnie jedna wbiła mnie totalnie w fotel i z której wyniosłem więcej, niż z wielu prelekcji, w których uczestniczyłem przez ostatnie miesiące na konferencjach w Polsce i zagranicą…

Jakość jest w nas
Taki właśnie tytuł miał wykład Pawła Pustelnika z Future Processing, który opowiadał o aspekcie jakości w projektach. Nie mówił on jednak o tym jak napisać test jednostkowy, albo skonfigurować Jenkinsa. Paweł opowiadał o ludziach, z którymi miał okazję pracować przez ostatnie 10 lat i o tym, jak dzięki tej współpracy lepiej poznawał siebie i budował swoje zrozumienie na temat jakości. Jakości, w której kluczowym elementem jest właśnie człowiek, a nie technologia.

Z abstraktu Pawła: „Właśnie o ludziach chciałbym opowiedzieć: o tym, co sprawia, że pracuje się im lepiej i co wpływa na jakość ich pracy. Chciałbym przedstawić kilka kluczowych elementów wpływających na motywację i satysfakcję z pracy zarówno pojedynczych osób, jak i teamów, a nawet organizacji. Podam przykłady na to, jak można poprawić jakość komunikacji, przyspieszyć proces zgrania się zespołu, wzmocnić poczucie tożsamości czy też dobierać odpowiednie osoby do ról liderskich.”

Nie był to w żadnym wypadku dobrze zapowiadający się, a w rezultacie nudny wykład o tym dlaczego warto „być Agile” z przykładami z książek i blogów, tylko bardzo osobista, niebanalna i pełna humoru historia. Historia przedstawiająca przemianę jaka dokonywała się u Pawła w sposobie myślenia na temat współpracy z ludźmi.  Paweł zaczynał swoją przygodę z IT jako programista piszący dla funu projekty opens ource’owe, później w ramach wielu projektów zmieniał role od szeregowego programisty, poprzez lead developera, lidera zespołu i project managera, do obecnej roli PMO Supervisora i osoby odpowiedzialnej za wdrażanie Agile we Future Processing.

Oprócz przykładów z życia, wykład odnosił się do wielu badań naukowych dotyczących elementów wpływających na lepsze funkcjonowanie zespołu jak i pojedynczych osób tworzących ten zespół. Najbardziej zapamiętałem fragment dotyczący motywacji i demotywacji. Otóż, brak motywacji, to nie to samo co demotywacja i błędem jest próba zwiększania motywacji, poprzez redukcję demotywacji. Proste i genialne. Jak tylko pojawi się nagranie z tego wykładu, to z przyjemnością je tutaj wrzucę.

pawel_pustelnik

Lean Canvas i MVP
W ramach QE wspólnie z dwiema Agatami i Kacprem poprowadziliśmy warsztaty z Lean Canvas i budowania MVP. Warsztaty poszły bardzo fajnie. Mieliśmy przyjemność pracować z niesamowicie kreatywną grupą, która wiele razy zaskoczyła nas swoimi pomysłami i podejściem.

Przygotowując warsztaty, chcieliśmy początkowo dać uczestnikom gotowe wyzwania, z którymi będą mierzyć się w trakcie warsztatu. Mocno przekonywałem, że warto stworzyć tematy społecznie zaangażowane, z jakąś wyższą ideą niż kolejny facebook. Jednak na całe szczęście Agaty i Kacper przekonali mnie, by zrobić to inaczej. Ustaliliśmy, że uczestnicy sami określą wyzwania projektowe, a my damy im do wylosowania grupy użytkowników docelowych dla których będą projektować oraz nakreślimy wysokopoziomowe obszary problemowe, z których każda grupa wybierze sobie jeden. Był to strzał w dziesiątkę, bo nie dość, że uczestnicy sami mogli zmierzyć się z definiowaniem wyzwania projektowego, to dodatkowo tematy jakie zaproponowali okazały się bardzo ambitne i zaangażowane społecznie. Jeden z nich dotyczył motywowania młodzieży gimnazjalnej do nauki i rozwoju. Drugi tworzył społeczność dla świeżo upieczonych rodziców. Ostatni z tematów dotyczył pomocy osobom niewidomym podczas zakupów w prawdziwych (nie internetowych) sklepach.

W ramach warsztatów uczestnicy przez większość czasu pracowali z wykorzystaniem Lean Canvas. Tematy były na tyle ambitne i dyskusje na tyle długie i ciekawe, że mimo dodatkowej godziny, o jaką przedłużyliśmy ten 4-godzinny warsztat, nie zdążyliśmy przygotowywać MVP.

Po warsztatach byliśmy bardzo zadowoleni z ich przebiegu oraz efektów jakie uczestnikom warsztatów udało się uzyskać na końcu, mimo że nie wyrobiliśmy się z całym materiałem. Myślę, że jest to dla nas dobra weryfikacja programu tego workshopu i lepiej uda nam się dopracować program 4 godzinny, oraz stworzymy całodniową wersję tego warsztatu.

Myślę, że najlepiej jakby uczestnicy warsztatów wypowiedzieli się w komentarzach. Ich feedback będzie dużo cenniejszy niż mój opis.

Na koniec jeszcze takie przemyślenie. W warsztacie wzięło udział 10 osób, mimo, że zapisanych było 20. Organizatorom Quality Excites bardzo zależy na tym, żeby tworzyć bardzo wysokiej jakości, ciekawy i merytoryczny event, który przy tym wszystkim jest darmowy. Mało jest takich inicjatyw, które są na takim poziomie i do tego za darmo. Ja jestem całym sercem za takim podejściem, sam mam podobny mindset – WUD Silesia to również wydarzenia darmowe. Ostatnio jednak coraz częściej zdaję sobie sprawę, że cena bardzo mocno oddziałuje na odbiór produktu… Anyway, zapisani, którzy zajęli innym miejsca, a nie przyszli, mają czego żałować.

workshop

Więcej zdjęć z warsztatów na moim fejsie. Organizatorzy też z pewnością za moment udostępnią zdjęcia na fan page’u konferencji.

After party
Tradycją QE jest afterka w siedzibie FP. Tak jak przy pierwszej edycji był to spontaniczny grill przy siedzibie firmy, w zeszłym roku większy grill niż ten rok wcześniej, tak w tym roku była to duża i bardzo fajnie zorganizowana impreza w nowym budynku firmy. Przyszło na nią sporo osób i chyba wszyscy bawili się bardzo dobrze – na pewno ja się dobrze bawiłem, bo wróciłem do domu po 3-ciej w nocy i pamiętałem tylko, że Quality Excites 2014, to był zdecydowanie dobry event. Czekam już na QE2015.