Design, o którym nie myślisz

W ostatnią sobotę marca miałem przyjemność wystąpić na konferencji „Ciemna strona UX” (o której pisałem w poprzednim poście).

Swoim wykładem chciałem zachęcić uczestników do krytycznego spojrzenia na otaczające nas produkty i usługi oraz do zastanowienia się, jakie  konsekwencje może stanowić ich „wysoka intuicyjność”, a czasem nawet „myślenia za nas”.

Sporą inspiracją podczas przygotowywania wykładu była dla mnie niedawna lektura „Pułapek Myślenia” Daniela Kahnemana oraz ponowna lektura „The Design of Everyday Things” Donalda Normana. By przybliżyć słuchaczom sposób w jaki uczymy się korzystać z produktów i usług, połączyłem koncepcje modeli mentalnych i dwóch trybów myślenia: szybkiego i wolnego. W trakcie wykładu poruszyłem też zagadnienia związane z projektowaniem perswazyjnym oraz manipulacją. Niestety, w dwadzieścia-kilka minut zdołałem tylko trochę opowiedzieć o tych fest ciekawych koncepcjach i zagadnieniach, a o tych tematach można by rozmawiać godzinami.

Poniżej zamieszczam slajdy z prezentacji. Wystąpienie nie było nagrywane, dlatego jeżeli chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat poruszanych zagadnień, to dajcie znać – będę mieć motywację, by napisać coś więcej o tym na blogu.

Na koniec mała zapowiedź: O myśleniu szybkim i wolnym oraz o błędach poznawczych, o których każdy projektant UX powinien wiedzieć, będę opowiadać podczas tegorocznego Product Campu w Trójmieście, na który serdecznie zapraszam.

Tweet about this on Twitter0Share on Facebook0Share on Google+0Email this to someone
  • Kaśka

    Bardzo ciekawy i ważny temat, żałuję, że nie miałam możliwości
    wysłuchać wykładu. Myślę, że dotyka on bardzo ważnego problemu, a może
    całościowo – kierunku współczesnego szeroko rozumianego designu… Czy kierunek
    rozwoju UX troszkę nie idzie w stronę ograniczania ludziom potrzeby
    funkcjonowania na poziomie systemu 2? Jak zauważyłeś „łatwość
    poznawcza” łączy się z pozytywnym stanem emocjonalnym, więc tak naprawdę
    wszystko, co jest dostępne zgodnie z naszymi oczekiwaniami samo będzie się „wzmacniało”.
    System drugi jest leniwy… Dlatego preferujemy produkty „dobrze
    zaprojektowane” – zgodne z naszymi oczekiwaniami. Założenia są ładne –
    staramy się projektować „pod” oczekiwania użytkowników, żeby nie
    „wytracali” zaangażowania systemu drugiego na odnajdywanie się w np.
    w interfejsie, a wykorzystali go do realizacji swoich celów przy pomocy naszego
    produktu. Niestety założenia te troszkę rozmijają się z prawdą o nas – „leniwych ludziach”…
    Nie wiem czy o tym mówiłeś, ale Kahneman podaje przykład spektakularnych
    wyników eksperymentu z wykorzystaniem testu świadomego myślenia – połowa
    studentów rozwiązywała zadania wydrukowane dużą i czytelną czcionką, druga
    połowa dostała zadania wydrukowane czcionką drobną i nieczytelną; 90% studentów
    z pierwszej grupy popełniło przynajmniej jeden błąd, w drugiej grupie – tylko
    35%! Tak, sama nieczytelność, mała „trudność poznawcza” aktywowała system
    2 i w dużej mierze uchroniła studentów przed udzieleniem błędnych odpowiedzi…
    No więc teraz pytanie – czy nasi użytkownicy funkcjonujący w „hiperułatwionych”
    warunkach będą w ogóle jeszcze chcieli nad czymkolwiek myśleć? Twoje wnioski są trafne – tego powinni trzymać się projektanci. Tylko czy dobre intencje wystarczą? Nie chodzi mi o
    dewaluowanie wszystkich osiągnięć dziedziny, lecz o zastanowienie się nad
    przyszłością… Już teraz przerażają mnie niektóre „oblicza” Internetu
    (osobiście nigdy nie przestanie mnie drażnić fakt, że pod informacjami o
    śmierci danej osoby można zobaczyć kilkaset lajków…), co będzie za 10 lat?

    • nowy_me

      Cześć Kasia, dzięki wielkie za komentarz i bardzo trafne spostrzeżenia.

      W trakcie wykładu nie odniosłem się do wskazanego przez Ciebie przykładu, tylko jako przykład użyłem Phishingu – chciałem pokazać pokazać, jak łatwo możemy zostać naciągnięci, obcując z interfejsem, łudząco przypominającym interfejs naszego banku internetowego. Mechanizm jest ten sam, co w przykładzie, o którym mówisz. System 2 jest uśpiony, bo wszystko wydaje się być OK, więc przez cały czas aktywny jest system 1 🙂

      @Czytelnicy komentarza: Daniel Kahneman używa określenia System 1, mówiąc o myśleniu szybkim, a System 2, mówiąc o myśleniu wolnym.

      Widzę, że dzielimy podobne obawy dotyczące ciągłego „ułatwiania”. Mam sporo (również gorzkich) przemyśleń na ten temat – jest to na osobną dyskusję, a może nawet posta 🙂 I to ułatwianie i wyłączanie myślenia, nie tylko tyczy się internetu, ale wielu tworów szeroko rozumianej pop kultury…

      Czy same dobre intencje wystarczą? Nie. Jednak są one niezwykle istotne, ponieważ to My, projektanci bardzo mocno wpływamy na zachowanie użytkownika, poprzez umożliwianie działań, a czasem nawet mocne wpływanie na działania, jakie może wykonać użytkownik przy użyciu zaprojektowanego przez nas interfejsu. Jeżeli projektujemy cały czas pod system 1, czyli np. stosujemy wzorce projektowe, dobrze znane użytkownikowi, opieramy nasz język wizualny na zrozumiałych przez niego metaforach etc., to wtedy istnieje duża szansa, że użytkownik będzie „płynąć” poprzez nasz interfejs skupiając się na funkcji i celu interakcji, a nie na formie produktu samej w sobie. Pozwalamy mu pracować z narzędziem, a nie zastanawiać się nad działaniem narzędzia. Jednak narażamy go w ten sposób na popełnienie błędu, poprzez usypianie jego systemu 2. Istnieją przypadki użycia, w których aktywność Systemu 2 jest bardzo ważna, dlatego warto wtedy umieścić elementy, zmuszające do wysilenia poznawczego, do podjęcia świadomych i przemyślanych decyzji. Jeżeli intencją projektanta będzie „wykorzystanie” użytkownika poprzez uśpienie lub też nie zbudzenie w odpowiednim momencie Systemu 2, to uważam, że jest to bardzo nie w porządku.

      Pozdrawiam 🙂

      • Kaśka

        W takim razie ja czekam na kontynuację dyskusji. Super, że
        Ty jako projektant uosabiający „refleksyjność nad intencjami” starasz się to
        promować. Fajnie też, że starasz się promować dzieło Kahnemana, bo ostatnio podchodzi się do niego na zasadzie „Słowacki wielkim poetą był!”… A Kahneman dokonał rzeczy niezwykłej – za pomocą sprytnej metafory dwóch systemów-„aktorów” (ach ta nasza słabość
        do personifikacji 😉 ) udało mu się bardzo czytelnie przedstawić sporą część
        dorobku współczesnej kognitywistki (w tym oczywiście również swojego). Facet
        nie tylko jest wybitnym psychologiem, ale też świetnym architektem informacji 😉

        • nowy_me

          Dzięki 🙂 temat jest bardzo istotny i czuję, że warto go kontynuować. Będzie post 🙂
          Co do Kahnemana to zgadzam się z Tobą w 100%. Przyznam, że mocniej wpłynął na moje podejście do projektowania, niż nie jeden „słynny” projektant 🙂